Łętownia, Polska

Łętownia, Polska

W powietrzu zaduch. Czas tu płynie kraulem, a psy szczekają odwłokami. Wszystko jest jakby na odwrót, na wspak. Panuje tak leniwa atmosfera, że okoliczne topole kładą się na ściółce leśnej, zbyt ociężałe, by stać prosto. Starają się utrzymać dystans dwóch metrów do najbliższego drzewa i przykrywają wstydliwie usta gałęziami. W dźwięku programu dobiegającego z domu nieopodal usłyszały bowiem, że tak teraz trzeba. Kwarantanna.

Z liścia jednego z drzew ścieka kropla rosy. Upada bezdźwięcznie na ściółkę. Kto, no kto powie na pewno, że to nie łza?

Władam słowem jak Kmicic szablą. Tworzę pejzaże postturystyczne i zastanawiam się, na ile turysta podobny jest do naturysty.
← Wielkanoc na Podhalu, Polska
Czasy zarazy z perspektywy Boga, Nowy Sącz →

Zapisz się i otrzymuj moje nowe wpisy prosto na maila!

Możesz też obserwować mnie przez RSS używając Feedly!
Udostępnij
Twitter icon Twitter Facebook icon Facebook Pinterest icon Pinterest Reddit icon Reddit
Dzięki za subskrypcję i do usłyszenia!